Akcja "Zapuśćmy się na wiosnę" trwa, postanowiłam, że przez ten okres, czyli do 01 czerwca nie będę podcinać końcówek. Oczywiście jeżeli zauważę, że końce niestety tego wymagają to odwiedzę fryzjera, rzecz jasna nie chce żeby zniszczenia pięły się do góry. Na razie nie wyglądają źle, ale też nie są w rewelacyjnej formie, zaczynają się plątać, są szorstkie w dotyku i mało nawilżone. W związku z tym postanowiłam działać, muszę szczególnie zadbać o końcówki, dotychczas tylko narzekałam, częściej lub rzadziej je zabezpieczałam, na pewno nie weszło mi to jeszcze w nawyk, pora to w końcu zmienić.
Do tej pory najbardziej skupiałam się na skórze głowy (zależy mi na baby hair a tym samym na zagęszczeniu włosów) oraz na długości, by włosy były odżywione, gładkie i błyszczące. I faktycznie są śliskie i nawilżone, ale im bliżej końców tym ich stan jest nieco gorszy.

