Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku, tuż za nią jest wiosna, a daleko daleko za nimi zima i lato. Kocham jesień, tą barwną, słoneczną, szeleszczącą, kocham również tą ponurą, szarą, zimną i deszczową.
Ta pierwsza sprzyja długim spacerom po parku, wprawia w zachwyt swoim kolorytem, słońce nie świeci już tak mocno, nieśmiało przebija się przez półnagie drzewa, ale wciąż dodaje energii, powietrze jest ostre i świeże, kojarzy się z nieograniczoną wolnością. Otulam się grubym szalikiem, pięknym i ciężkim zapachem i wyruszam daleko, ale mam czas się zatrzymać, spotkać z własnymi myślami, lękami i radościami.
Ta pierwsza sprzyja długim spacerom po parku, wprawia w zachwyt swoim kolorytem, słońce nie świeci już tak mocno, nieśmiało przebija się przez półnagie drzewa, ale wciąż dodaje energii, powietrze jest ostre i świeże, kojarzy się z nieograniczoną wolnością. Otulam się grubym szalikiem, pięknym i ciężkim zapachem i wyruszam daleko, ale mam czas się zatrzymać, spotkać z własnymi myślami, lękami i radościami.
Ta druga powoduje, że nie mam ochoty wychodzić z domu, zawijam się w ciepły koc, piję miód i aromatyczną herbatę, oglądam ulubione seriale, porządkuje szafę i uzupełniam garderobę na nowy sezon, piszę wiesze, eksperymentuję w kuchni, wybieram się na ekskluzywne spa do własnej łazienki - relaksująca kąpiel, peeling, maseczka i olejki - uwielbiam takie wieczory....
Jesienią czuję się silniejsza, jesienią wspominam, bardziej niż zwykle, jesienią się wzruszam, jakby częściej. Kocham jesień, kocham każde jej oblicze, stąd ten TAG.

