Otóż w czerwcu moja pielęgnacja ograniczyła się do absolutnego minimum, szampon (niestety bardzo często z SLS) i odżywka/maska nałożona na dwie minuty, to by było na tyle. Nie olejowałam włosów, nie odżywiałam ich na dłużej pod czepkiem, nie zabezpieczałam końcówek, nie stosowałam wcierek, nie robiłam peelingów skóry głowy, nie suplementowałam się od wewnątrz, miesiąc był niezwykle intensywny i stresujący. Włosowych grzechów cała masa, nie mogło się to rzecz jasna nie odbić na kondycji moich włosów. Obecnie wyglądają tak:
11 lipiec 2015 r. |
Jak widać nie najlepiej, znowu wypadają, przetłuszczają się już wieczorem, mimo porannego mycia, skóra głowy jest bardzo wrażliwa, swędzi... powoli ten stan ogarniam. Obecnie jak ognia unikam szamponów z SLS, niemalże codzienne ich stosowanie w czerwcu doprowadziło do nieprawdopodobnego podrażnienia. Nie wiem jak jeszcze trzy lata temu mogłam myć włosy tak silnymi szamponami codziennie, wtedy moja skóra głowy, przyzwyczajona do tak mocnego oczyszczania nawet nie buntowała się jakoś specjalnie. Teraz przyzwyczajona z kolei do delikatnego traktowania na silny detergent stosowany zbyt często zareagowała ogromnym podrażnieniem.
Produkty jakie stosowałam w czerwcu:
Szampon:
- Fitomed do włosów tłustych (zmieniono skład, niestety zawiera SLS)
- Barwa rumiankowa
- Szampon dla dzieci Babydream (rzadko)
- Rosyjski balsam na kwiatowym propolisie
- Odżywka Garnier Avokado i masło Karite
- Biovax maska do włosów ciemnych
Olej:
- nie olejowałam
Wcierka:
- nie stosowałam
Zabezpieczanie końcówek:
- Jedwab do włosów Green Pharmacy (rzadko)
W lipcu stawiam na delikatność, w ruch poszły szampony Sylveco a także płyn do higieny intymnej tej marki, jest bardzo delikatny dla skóry głowy i przyjemnie ją koi. Wracam do olejowania, jak skalp dojdzie do siebie to również do stosowania wcierek. Mam nadzieję, że także do regularnego pisania.
Jeżeli znacie jakieś sprawdzone sposoby na podrażnioną skórę głowy to piszcie, z chęcią skorzystam z Waszych rad. A jak się mają Wasze włosy?
Pozdrawiam Was serdecznie fiodella
Mimo braku większej pielęgnacji włosy nadal są ładne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Anszpi :-)
UsuńPodobnie jak Ty staram sie wrocic na wlasciwe wlosowe tory ;) jak dla mnie Twoje wlosy i tak wygladaja pieknie :)
OdpowiedzUsuńJasminum jakie grzeszki popełniałaś? Dziękuję, na długości lekko przususzone, gorzej ze skórą głowy, takiego podrażnienia nigdy nie miałam...
UsuńJa bym nie narzekała. Nie jest źle!
OdpowiedzUsuńJuż nie narzekam, biorę się za olejowanie by je wzmocnić :-)
UsuńTwoje włosy są przepiękne!!!!!! Uwielbiam takie proste, lśniące włosy:) Cuda!
OdpowiedzUsuń